Twoim świtem

w płuca
pełne dymu łapczywie
zasysam pomiędzy łykami
kawy szukając tlenu

za oknem opowieści o gołębiach
duchy nocy uciekły do szafy
przebudzeniem świadomości
turbulencje dnia wyrwane ze snu
o gwiazdach są jak pająk na wrzosowisku

przychodzisz jedynie nocą
za dnia przemawiając szkłem
wtedy obrastam w kamienie
i słyszę jak smutek mówi do ciszy

nie zostawiaj mnie
2 0
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie