powiesz żegnaj a ja

Miłosne
nadgryzę tę miłość w marszu tandetnych odczuć
skrywających noce kwaśne jak brudny deszcz
zabłocone ulice będą pełne śmierdzących zakamarków
kiedy odchodząc zapytasz jak mi leci

pamiętam jak maleńkie jeszcze
zechciałem posadzić

magnolie w naszym ogrodzie
dawno przekwitną a ty zwiotczałym
półgębkiem powtórzysz przyjacielu
pod oknem
gdzie coraz więcej słonych kałuż i wiotkich gałęzi
tej brzozy pod którą pierwszy raz miałaś mi powiedzieć

czy zachrapią kamienne ścieżki
kierujące nadzieje do naszych drzwi
a bluźnierczy wiatr rozwieje prośby
sadzając lament na bezkwieciu parapetu

tylko w górę spojrzę jak w otchłań
w odpowiedziach nieba
szukając przyczyn naszych niedomówień
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Przypominasz mi kogoś... Tzn. Twoje pisanie przypomina mi czyjeś...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie