na wylot

spojrzał w lustro z perspektywy czasu
prosto w sumienie odbitym obrazem
odzyskał wzrok dostrzegł zobaczył
ile robi hałasu wyrzeźbiony z głazu
ktoś kto na ślepo brnie
idąc drogą
na której rozstaju nie ma drogowskazu

wybielił duszę wyprasował
wszystko co było dostrzegła
moja wina moja wielka
krzyknęła rozpaczliwie
prześwietlona
nie chcę tak uklękła uległa
nie chcę tak już więcej nie będę
moja wina zakwiliła tkliwie
skruszona gdy wreszcie pokora
dosiadła jak dzikiego konia

spojrzał raz jeszcze piaskiem klepsydry
typ niepokorny wtedy gdy nie trzeba
jego własny obraz nie nie nie
zbuntował się chcę być wolnym
wiernym sobie swoim własnym gustom
chcę być ryknął do nieba

zbił lustro
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Są takie lustro, w których można zobaczyć samego siebie takim, jakim się jest naprawdę... To najcięższa próba, jak pokazuje ,, Niekończąca się opowieść i przykład Atreju... Zbijasz lustra, powiadasz...? ;))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie