na wyciągnięcie oczu

Tęsknota
kiedy cię nie ma nawet wiatr
boli w zakamarkach drzew

bociany udają że wracają
w gniazda słońcem co ciepli na niby
świty wstydzą się rosy na kwiatach
bez koloru gubiąc płatki w suchości traw
słowa nabierają bełkotu w usta bez wyrazu
zimne jak łóżko zamienione w głaz

pszeniczne równiny nie kołyszą
rzek które nurtem wspak bez mostów
nie widzą drugiego brzegu nie ma
pustka jedynie zasłania szum lasu
echem odbitym od sztukaterii pustych
ścian białych odcieniem czerni

jesteś

taka piękna bez makijażu patrzysz
na mnie w rozkwitłe zapachy ogrodu
podajesz klucz bez zbędnych dziurek
od klucza drzwi otwarte

wszystko wraca
3 2
37 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 13 lat temu
ładnie...
ma wiatr w zakamarkach...słońcem świty...w:)
karioka83 13 lat temu
Pełen uroku wiersz... :)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie