my

Miłosne
widząc barwy
w tych samych odcieniach
postrzegaliśmy bezkres jednookim

malowaliśmy obrazy
tym samym pędzlem oprawiając rezultat
w blejtram namiętności
czerwonym tańcem do białego rana
aż pożądanie padało na pysk

rozklejam się porą księżyca
w rękach wiatr trzymany mocno
podsłuchałem ostatni twój wiersz
o drzewach i miłości na plaży

mówisz że słońce
wszędzie zachodzi tak samo
jednak czy aby na pewno
wzeszło w pogoni za szczęściem

dlaczego jutrem
uciekamy

w ciemne dumania o świcie
5 0
27 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie