dozując dostęp do siebie

Miłosne
w twoim naszym domu
nieopodal drewnianej chatki
posadziłaś zagojenia moich ran
kwitną na wiosnę podlewane romantyzmem
z konewki niepoprawnych oddań

obok ciebie trawą
wiecznie zieloną we wschody i zachody słońca
ścielę miejsce pod ars amandi
a lasy podniecone wizją kochanków
śpiewają ballady zaprzężone w jedenaście koni

w twojej szafie
gdzie chciałbym ułożyć swój czas
kwiatowe sukienki na stałe pachną jutrem
a zgrabna bielizna do granic widnokręgu
pobudza jedwab zmysłów kusząc koronkami

krótko mówiąc zwariowałem
w rzece twojej zmysłowości
na zawsze chcę utonąć

przytul mnie wreszcie
9 5
97 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

firlo 13 lat temu
cieszę się, że tak to odbierasz ;)
mkc47 13 lat temu
widzę wena nadal kwitnąca :)
K
kaja-maja 13 lat temu
ładnie dozujesz dostęp do siebie/romantyzmem/pod ars amandi/wizją kochanków/krótko mówiąc jedwab zmysły pobudza/zwłaszcza jedenaście koni mechanicznych/tyle masz? w:)
Sebastian Dema 13 lat temu
zgrabna bielizna trochę nie pasuje.
karioka83 13 lat temu
Świetny!! ,, zgrabna bielizna jak najbardziej pasuje...;) SD- nie widzialeś nigdy zgrabnego na fiszbinkach biustonosza- bardotki?! :D
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie