Zastrzyk doumyślny

Ulatuje ku sklepieniu nieba
Poezja topnieje w umyśle
Proza skrapla się we łzawych oczach
Duch słów ciśnie na pęknięte serce
Bezradnością ugniata twardą krtań

Supeł niemocy splata te karty
Późno szukać sensownego wyjścia
Winno się czekać na opiekunkę
Dba o dwójkę dzieci tak starych

Imię ma krótkie i treściwe
Wyjmuje Tobie z ust słowa
Cierpliwość popłaca
Nadchodzi ona

Biję pokłony o Weno droga
5
26 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie