Puszka

W śniegu
leży puszka po piwie
/wersja letnia w trawie/
zbyteczny artefakt
Pandory
/pierwsza
a może ostatnia/
już wychynęły z niej
nikłe opary
obiecanej przez Zeusa
Nadziei

reszta
w dionizyjskim wirze jelit
cienkiego i
grubego
gdzie bogowie pogrążeni w
boskiej niemocy
zalewają robaka
/tasiemiec
glista/
zniesmaczeni kalekim dziełem
stworzenia a
pijany Posejdon
w oceanie płynu
mózgowo-
rdzeniowego mąci trójzębem
trzeźwe spojrzenie na
świat
/bo na cóż by innego?/

teraz leży
pusta
jak kantowska rzecz
sama w sobie
ontologiczny dowód istnienia
puszki po piwie
2
43 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Tomasz Halman 14 lat temu
Wiesz co? gdybyś popracował nad wersyfikacją, ułożył tak, aby płynnie się czytało, byłbym Twoim fanem.
Bardzo ciekawie piszesz, umiesz zapanować nad tematem, wiesz co chcesz przekazać.
Przeczytałem wszystkie Twoje teksty, oczywiście mowa o tutejszych i bardzo mi się podoba.
Pozdrawiam serdecznie:)
edlech 14 lat temu
Trudno objaśniać co poeta miał na myśli, ale ten zaburzony tok wersyfikacyjny, który odbija się jakby czkawką ,to czkawka pijacka...dziekuje za zainteresowanie... Edward Lecheta (edlech)
Presumpcja 14 lat temu
tak lubię mitologię jak nie lubię piwa, ale plus za pomysł połączenia tak dwóch różnych światów ? bytów ? i do tego medyczne terminy, gdyby były w wersji łacińskiej byłoby bosko :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie