razem

w tajemnicy codzienności
w sekretnej skrzyni zwykłego dnia
szukam cię
między rytualnie utrwalonymi gestami

na fotografiach pamięci
o twojej twarzy
śledzę twe zmieniające się spojrzenia
zlizuje z nich światło
ma smak minionego

stoimy
naprzeciw siebie
czekając
kto pierwszy podejdzie

nocą
krok po kroku mozolnie
wspinamy się
krętymi schodami bez poręczy
nie wiem na szczyt
czy na dach
krokwiami żebrowany
ze zmiennym poszyciem

w powiewie ciszy
w porywie milczenia
z dziurawych fałd chmur
sierpem wyrzyna się księżyc

tak bardzo
chciałbym uwierzyć
w radość codzienności
w sekret zwykłego dnia
14
121 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

dzien7 13 lat temu
Dziękuję
PCP Go 13 lat temu
zgadzam się całkiem całkiem
K
kaja-maja 13 lat temu
no tak bez poręczy ciężko na szczyt dostać się to może na dachu lepiej będzie,słońce i księżyc będzie i my w powiewie ciszy w:)
ogród 13 lat temu
fajny Twój wiersz:) w moich pismadłach również mam o takim tytule:)
JKZ007 13 lat temu
:) dobre - po prostu:)
4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie