Wiatr

Gdy się budzi
czołem dotyka wierzchołków drzew
lekko marszczy wodę
jakby gniewał się na słońce

unosi morza traw
wierzby czesze grzywę
na liściach koncert gra

jakby się chciał pokazać
jak duch
wiatr złowrogo szarpie dachem

budzi ze snu upiory
to znowu muska liść
na pajęczynie arię śpiewa

Gdy umiera pod błękitnym niebem
ostatnim tchnieniem w ustach
porusza mnie

jakby chciał powiedzieć żegnam cię
i słowa nie padają już
w ciszy się rozpłynęły...
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie