Morze

jak stalowy potwór
gdy zbiera na burzę
zimno szare jak strach
ogarnia wszystko

gdy słońce zachodnie
go dotyka w ciszy wieczoru
pomarańczową smugą
co jak sztylet rozcina horyzont

ciche spokojne w nocy ciemności
leciutko pieści brzeg nocną falą
gdy dłoń zanurzam w piasku
dotyka mnie delikatnie

w południa słońcu
zielonkawo niebieskie jak łąka
co żyje majem
światło tworzy cudowne obrazy

gdy wiatr rozwinie fale
one jak konie białogrzywe
tabunem pędzą szalone
i jak po biegu strasznym umierają na brzegu

rankiem jeszcze szaro
ktoś wypuścił konie w lekką mgłę
i one tak w morzu brodząc
jakby się unosiły na mgle
7 5
86 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Z
zone 13 lat temu
Po co powtórzenie mnie mnie?. Dziwne też jest określenie w nocy ciemności (lepiej ciemną nocą), brzmi górnolotnie i szpeci tekst.
duch44 13 lat temu
może masz rację ale ma pogłebić ciemność taki zabieg czasem go stosuje noc na morzu jest ciemniejsza od nocy :) wiem jak to brzmi ale zabieg celowy taki mój watpliwy urok a raczej wizytówka tego typu zwroty ocean głebia oceanu np ciemność ciemność nocy itp
duch44 13 lat temu
górnolotność to moja wada wiem naduzywam jej ale tak mi z tym dobrze dzieki za sensowny komentarz
Sebastian Dema 13 lat temu
zaleta -lekko się czyta,metafory trochę /przesłodzone/ogólnie jednak na tak.
Sebastian Dema 13 lat temu
tak jak ja czasem dobrze czuję się z patosem.przynajmniej w jednym (chyba) się zgadzamy.(jeżeli to do mnie)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie