dysputy

O życiu
między dniem i nocą w sobotę
w szarościach tęczy życia
spotkały się bieda i miłość
rozprawiać o chęci życia

czym bywa radość poranku
co niesie słońce południa
czy noc się kończy o świcie
gdy duszę marzenie rozwidnia


samotność rozpisać na drobne
wybaczyć co nie wybaczone
zmóc lęki dnia codziennego
i stwarzać na nowo stworzone

chaosem otoczyć bezsilność
zagubić znaczki na przyszłość
i znaleźć drogowskaz na jutro
by było by znowu przyszło
3
46 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
fajny pomysł...trochę przeszkadza mi stwarzać stworzone, no ale to tylko moje skromne zdanie...pozdrawiam :)
Helen 11 lat temu
treść mi się podoba ale rymy nie są zbyt wyszukane...niestety.
K
kaja-maja 11 lat temu
dobrze że nie spotkała się bieda z nędzą tylko miłość z biedą,choć bieda też w bezsilności nie jest gorzej ma nędza bo już nikomu nie pomoże nawet gdy to będzie pomorze dnia codziennego to niechaj
wszystkie serca się kochają na wieki w:):):)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie