złota rączka
pani anno. zwiewna ta pani sukienka.
obnażająca - chciałbym powiedzieć.
pani anna, asia, joanna - ach. odchodzi.
lekko, krokiem prawie tanecznym.
podnieca mnie ten krok.
chciałbym ją złapać. wycisnąć z niej ten powab.
albo powiesić za włosy na przydrożnym krzyżu.
wygryzie jezusa. zbawiciela.
taka biała pani anna.
nietknięta.
pani anno, asiu, joanno!
hyc. już ją mam
dziś zręcznie ją przybiję.
taki ze mnie homo faber.
obnażająca - chciałbym powiedzieć.
pani anna, asia, joanna - ach. odchodzi.
lekko, krokiem prawie tanecznym.
podnieca mnie ten krok.
chciałbym ją złapać. wycisnąć z niej ten powab.
albo powiesić za włosy na przydrożnym krzyżu.
wygryzie jezusa. zbawiciela.
taka biała pani anna.
nietknięta.
pani anno, asiu, joanno!
hyc. już ją mam
dziś zręcznie ją przybiję.
taki ze mnie homo faber.
0
0
2 odsłon