*****

życie dało mi kopniaka,

Który jak cholera boli.

Prysła przyjaźń wielka taka,

Z własnej,czy nie własnej woli.



Ironicznie się zaśmiało;

Przyjaźń nigdy nie umiera...

Multum wspomnień poozostało,

Jak strzęp czeków milionera.



W swej głupawej naiwności

Wierzę,że to nic takiego.

Wrócić chcę do codzienności,

Choć się nie da żyć bez "tego".



Diabeł maczał swe kopyta

W tej brutalnie przykrej sprawie.

Niech nikt o nic mnie nie pyta.

Tak,jak jest,ja to zostawię.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie