Bezsilność

stoję na szczycie głupawej wieży

nad barbarzyńską rzeką

to czego pragnę blisko gdzieś leży

choć ja wciąż szukam daleko



los się uśmiecha i kpi złośliwie

aż mam ochotę mu przylać

głupcy naiwnie patrzą i mściwie

chcą mnie z kąpielą wylać



czytam biografie piękne wierszydła

uciekam w świat bazgrolony

codzienność czasem bywa obrzydła

jak żebrak nieogolony



to czego pragnę blisko gdzieś leży

ale się schylić nie mogę

bezsilność swoje zębiska szczerzy

a los podstawia mi nogę.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie