Odnaleźć
Wciąż mam w uszach zegarowy kurant,
obraz kukułki wybijającej godzinę.
Czuję zapach lasu,
widzę moją rodzinę
i woń dziecięcego hałasu.
Nagle wszystko znika.
Wodzę wzrokiem po pustym,
oschłym pokoju.
Nie widzę leśnej obsypanej złotem choinki,
ni nawet obficie zastawionej wieczerzy,
tylko samotnie na stole leżą puste półmiski.
Za oknem słońce świeci,
chmury dryfują na niebie i
w piaskownicy bawią się dzieci.
Nie wiedzę burgundowego barszczu
ni nawet babcinych uszek.
Niczego.
Już postanowiłam.
Muszę odnależć śnieg,
zimę,Święta Bożego Narodzenia.
Muszę!
obraz kukułki wybijającej godzinę.
Czuję zapach lasu,
widzę moją rodzinę
i woń dziecięcego hałasu.
Nagle wszystko znika.
Wodzę wzrokiem po pustym,
oschłym pokoju.
Nie widzę leśnej obsypanej złotem choinki,
ni nawet obficie zastawionej wieczerzy,
tylko samotnie na stole leżą puste półmiski.
Za oknem słońce świeci,
chmury dryfują na niebie i
w piaskownicy bawią się dzieci.
Nie wiedzę burgundowego barszczu
ni nawet babcinych uszek.
Niczego.
Już postanowiłam.
Muszę odnależć śnieg,
zimę,Święta Bożego Narodzenia.
Muszę!
0
0
2 odsłon