Natchnienie wieszcza
Lubię czochrać się po swojej bródce
Żale literackie topię wtedy w wódce
Nigdy nie piszę na trzeźwo zresztą
Bo natchnienie wtedy by mi odeszło
Krowa, żaba, bocian beknął
Spraw bym piwa więcej nie tknął
Żale literackie topię wtedy w wódce
Nigdy nie piszę na trzeźwo zresztą
Bo natchnienie wtedy by mi odeszło
Krowa, żaba, bocian beknął
Spraw bym piwa więcej nie tknął