Kiedy śpisz
ja stoję obok
odmierzam
ważę i zbieram
Twoje sny
Siadłam na skraju
zielonych myśli
i z młodych pędów utkałam nić
Niczym bluszcz
owijam
Pośpiesznie
zachłannie
zrywam
Każde mrugnięcie
zamieniam w dreszcz
namiętnie czuciem
podszywam
Powoli, po cichu
zdejmuję z twarzy
pytania donikąd
układam Cię w szyk
Na odwrót przestawiam
sztukuję, zamieniam
rzeźbię palcami
całego pochłaniam
od stóp do głów
Otwórz oczy
jak wilk
przyczajona
noc już zawyła
Weź zielony klucz
zamknij drzwi
Czas iść.
ja stoję obok
odmierzam
ważę i zbieram
Twoje sny
Siadłam na skraju
zielonych myśli
i z młodych pędów utkałam nić
Niczym bluszcz
owijam
Pośpiesznie
zachłannie
zrywam
Każde mrugnięcie
zamieniam w dreszcz
namiętnie czuciem
podszywam
Powoli, po cichu
zdejmuję z twarzy
pytania donikąd
układam Cię w szyk
Na odwrót przestawiam
sztukuję, zamieniam
rzeźbię palcami
całego pochłaniam
od stóp do głów
Otwórz oczy
jak wilk
przyczajona
noc już zawyła
Weź zielony klucz
zamknij drzwi
Czas iść.
9
6
107 odsłon