Dzień

Dzień

w którym całe życie nad szufladą mi błysneło

nad skarbnicą liter ułożonych, policzonych przez drewno



Okno tak otwarte

Cóż powietrze ma do powiedzenia?

Cóż ten pusty eksponat robi w korytarzach?



Dzień

Już mija jak sen

Popchnął pewność gwiezdną za kolumnadę drzazg



a ja piszę

bo lepiej być Heraklesem duchowym

niż strzałą

wbitą w dłoń

wbitą w czas
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie