Miłosne odludzie

Nie, już nie będę wracać wspomnieniami

Do czasu, kiedy z Tobą cieszyłem się chwilami

Spędzanymi razem, wszędzie, codziennie.

To, co było, minęło, uczucie zmienne,

Miłość przelotna, może zauroczenie...

Minęło jak oka mgnienie, nie wróci,

Ze snu zimowego już nikt nie obudzi

Mnie, ani Ciebie tym bardziej...

Teraz widzę Cię rzadziej

Niż kiedykolwiek, w sercu rana

Po przeszłości, za którą tęsknię

I płaczę. Miłość- tak znana

I upragniona, ostatni raz westchnę

I odejdę. Kochałem Cię.

I tak tego nie zrozumiesz,

Dla Ciebie umarłem, nie odrodzę się,

Długo jeszcze minie, zanim poczujesz,

Jak wielkim darzyłem Cię uczuciem.

Kończę to, co się dobrze nie zaczęło.

Trafiłem na miłosne odludzie

Gdzie zginę z wielkim żalem.

To co mnie na wyżyny wspięło

To Ty, ta, którą kochałem...
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie