Kałuża złota gwiazdami
Dziękuję Ci za to, że potrafisz ze mną płakać,
Gdy deszcz smutku spływa po policzkach,
Gdy stoisz ze mną na samotności skałach
Zimnych i martwych, gdzie ślepa uliczka
Uczuć pogrąża nasze dłonie i oczy.
Tak samo cierpisz i uciekasz jak ja,
Tak samo pragniesz podejść i wskoczyć
W obłoki miłości, jak najzwyklejszy ptak
I unieść się do kałuży złotej gwiazdami.
Tylko dlaczego, dlaczego nie potrafimy?
W zamazanym lustrze, swoimi marzeniami
Wycieramy twarze i bezczynnie tak stoimy...
Kto nam zakazał używać miłości?
Choć daleko od siebie, ja i tak czuję,
że kocham Cię w głuchej samotności
I za brak Ciebie mimo wszystko dziękuję.
Gdy deszcz smutku spływa po policzkach,
Gdy stoisz ze mną na samotności skałach
Zimnych i martwych, gdzie ślepa uliczka
Uczuć pogrąża nasze dłonie i oczy.
Tak samo cierpisz i uciekasz jak ja,
Tak samo pragniesz podejść i wskoczyć
W obłoki miłości, jak najzwyklejszy ptak
I unieść się do kałuży złotej gwiazdami.
Tylko dlaczego, dlaczego nie potrafimy?
W zamazanym lustrze, swoimi marzeniami
Wycieramy twarze i bezczynnie tak stoimy...
Kto nam zakazał używać miłości?
Choć daleko od siebie, ja i tak czuję,
że kocham Cię w głuchej samotności
I za brak Ciebie mimo wszystko dziękuję.
0
0
2 odsłon