Nienawidząc się.

Grzech za grzechem,

Ta historia nie ma końca,

Błędne koło wyobraźni,

Czas nie leczy ran przeszłości.



Zdaje mi się - "życie płonie!",

Nie, to tylko żar spaczenia,

Imploduje wewnątrz właśnie,

Otchłań zżera głos sumienia.



Ten świat, przecież jest tak piękny,

W swojej prostej dziennej formie,

Ludzki, błahy, zwodny, zimny,

To nie jego wina, że dziś jestem.



Tu jednaki podział bytów,

Lecz ta szarość tak realna...

Przemijanie mnie zabija,

Wydźwięk myśli urojonych.



Anioł bije światło własne,

Demon tańczy oszalały,

Była bitwa? Jest szaleństwo!

Sprzeczność, Niemoc, Gniew, Upadek...



Tym się zdaję...
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie