Dekonstrukcja

O szczęściu
W błysku powstaje dzieło, a dłonie lekko drżą
Słodka Noesis objawia, dzierży szyszak i broń
Mózgi jaśnieją ikoną, oczy kłamią barw woń
Ciało – duch rozbrat biorą, zachodzą myśli mgłą.

W rozpłomienieniu boskim jaźń w szał ulata łzą
Rozkoszą, zachwyceniem: spazm, ból: Na koń! Na koń!
Pękają mury świata, wiatr targa siną skroń
Snem rozbrzmiewa komnata i czarodziejską grą

Horyzont okrył szatą, konwencji myślny stos
Medialną przygarnął śmierć, słyszy szelestu głos

Nagina ku szlifom moc i nie wie on cóż strach
Rozpieszcza świetlne dziewczę dotyka wargą cnót
Zgaduje miejsca dotknięć, jej fal, uniesień, nów
Tysiąckroć odczytując, wskrzesza miłości akt.
3 1
27 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

duch44 13 lat temu
doskonale Gregor doskonale napisane nic tu dodac nic ująć powiem tak dawno nie widziałem tu tak dobrego Autora dawno mocno to juz profesjonalne pisanie powiedziałbym niezwykle dojrzałe pod kazdym prawie wzgledem równiż warsztatu czuje sie jego znajomość
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie