Wiersz

W gąszczu zapomnienia

tułaczę aksamit mojego zwycięstwa

pozornie.

W rzeczy samej,

na puls bijący

w nadgarstkach

pozorna victoria.

W szeleście zapomnianych chwil

i drogi przebytej

od lewej do prawej

kutego rękojmią pióra

czarnego tuszu

biję na oślep

zawałem

mózgowych szarych komórek

rozdętych od myśli.

Nie szum,

nie falowanie twoich włosów

na policzkach,

nie zapach

twej dłoni

ramion,

ust,

nie spojrzeń doszukam się w listach,

lecz kłów.



W zabawie słowami,

gestów zbrodniach,

zostanie wina,

kara wypalona

na białej kartce

słonego papieru.
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie