Epileptyczne Kłamstwa

Od siebie
Labirynt nieskromości, pożera dobrą wolę,

a światło wytrwałości przeraża się przygasza

Czy w dobie fikcjomanii

Poczuję się spełniony.

Czy dla takiego świata

Można wymazać strony.


Epileptyczne kłamstwa

bez podwyższonych butów

to tylko średnia warstwa

nienaciągniętych drutów

Sekundy rewolucji

Przystanek. Stop komedii.

A proces ewolucji

Nie staje. Start tragedii.

Ciągnący zapach słodki

wypełnia każdą trwogę.

A bajki: mogę, mogę

Jad kiełbasiany wzmogę


To takie są realia.

To w takim świecie żyję.

Lecz to nie moja bajka.

Jak ja się tego brzydzę.
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie