Trucizna

Gdy Cie tuliłam

Świat stawał do góry nogami…



Jak ptak o poranku

Zmieszany zapachem rosy

Tak ja się czułam…



Twój zapach wmieszany w moja skore

Przenikał do wnętrza

Jak zapach roz w ogrodzie.



Podrażniał zmysły

Leczył

Wybawiał



Twój dotyk,

Twój usmiezajacy dotyk

Odejmował ból

Paraliżował i muskał

Jak letnie słońce Twoja twarz…



Każde miejsce

W którym się spotykaliśmy

Szepce o Tobie

Wlewa w serce

Rozkruszone wspomnienia

I karmi trucizna

Trucizna miłości



Nic nie widze

Nic nie czuje

Nie oddycham



Jest zawsze skuteczna..
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie