Zima
Zima jest piękna,
i szlachetnie urodzona.
Przyszła do mnie rano,
cała wzbogacona.
Zapukała o świcie,
budząc wszystkie zwierzęta.
Została na noc,
bym z nią poczuł święta.
Zasypiając w mym łożu
zbudziła się o świcie.
Lecz to był świt zielony,
z uśmiechniętym licem.
I zobaczyłem łzy
na jej białej twarzy.
Odeszła tak jak przyszła.
Może ktoś o niej marzy.
i szlachetnie urodzona.
Przyszła do mnie rano,
cała wzbogacona.
Zapukała o świcie,
budząc wszystkie zwierzęta.
Została na noc,
bym z nią poczuł święta.
Zasypiając w mym łożu
zbudziła się o świcie.
Lecz to był świt zielony,
z uśmiechniętym licem.
I zobaczyłem łzy
na jej białej twarzy.
Odeszła tak jak przyszła.
Może ktoś o niej marzy.
0
0
2 odsłon