Poezja
Bez przerwy sklejam frazy,
naoliwiam starego konika.
Zresztą nikt nie zauważy,
że konik na nogę utyka.
Zmieniły miejsce bieguny,
pijane po stepach hasają.
Biegają koników tabuny,
codziennie nowe powstają.
Nam nieprzerwanie pracują ręce.
Cóż jednak z naszych wyników,
skoro poetów jest więcej
niż cholernych czytelników?
naoliwiam starego konika.
Zresztą nikt nie zauważy,
że konik na nogę utyka.
Zmieniły miejsce bieguny,
pijane po stepach hasają.
Biegają koników tabuny,
codziennie nowe powstają.
Nam nieprzerwanie pracują ręce.
Cóż jednak z naszych wyników,
skoro poetów jest więcej
niż cholernych czytelników?
0
0
2 odsłon