Rozmowa
A gdy się zrobi ciemniej
Dużo ciemniej
To gdzie ja będę
Mamo
Gdzie będę
Umrzesz synku kochany
gdy już nie będzie mamy
A gdzie będziesz gdy sobie
Ma główka spocznie
w grobie
Będę tu obok niedaleko
Za snu rzeką
A jak będziesz jeszcze
A mnie przeszyją
Śmierci dreszcze
To zasnę synku
Bez ukojenia
Większego dla matki
Nie ma cierpienia
Dużo ciemniej
To gdzie ja będę
Mamo
Gdzie będę
Umrzesz synku kochany
gdy już nie będzie mamy
A gdzie będziesz gdy sobie
Ma główka spocznie
w grobie
Będę tu obok niedaleko
Za snu rzeką
A jak będziesz jeszcze
A mnie przeszyją
Śmierci dreszcze
To zasnę synku
Bez ukojenia
Większego dla matki
Nie ma cierpienia
Dzwoni telefon.
Blondynka podnosi słuchawkę i pyta:
- Kto tam?
- Umrzesz ... umrzesz ... umrzesz ... - słyszy powtarzane w kółko, charczącym głosem, jedno tylko słowo.
Bez zastanowienia, tak całkiem spontanicznie i ze śmiechem odpowiada:
- To pocałuj mnie w pupę, póki jeszcze ciepła! Cha cha cha cha cha!!
Co do ilości cha* nie jestem pewien, szczeliłem* tak, na chybił trafił ;)