jem czarny chleb z równie czarną kawą
zapomniałem koloru najprawdziwszej mąki
nie wiem jak sekwoje rodzą nowe liście
ani jak wiosna wypuszcza swe pąki
chodzę w ubraniach z ulewnych deszczy
kroju szarugi o mroźnych konturach
a na stole chleb z szarych ziaren mąki
i obok na wieki wciąż ta sama lura
zamiast tęczy trzymanej pod dachem
zebrałem chmury ze znanego świata
bo dobrze pamiętam co się wydarzyło
pomiędzy nami pamiętnego lata
zapomniałem koloru najprawdziwszej mąki
nie wiem jak sekwoje rodzą nowe liście
ani jak wiosna wypuszcza swe pąki
chodzę w ubraniach z ulewnych deszczy
kroju szarugi o mroźnych konturach
a na stole chleb z szarych ziaren mąki
i obok na wieki wciąż ta sama lura
zamiast tęczy trzymanej pod dachem
zebrałem chmury ze znanego świata
bo dobrze pamiętam co się wydarzyło
pomiędzy nami pamiętnego lata
5
1
37 odsłon