Kiedyś śruby w moich nogach
kręcić się przestaną
wpierw spowolnią swe obroty
by zatrzymać się na zawsze
na nic zdaje się oliwa
gdy szadź zjawia się z nicości
także krew, mistrzyni rajdowa
zakończy swoją karierę
zatrzyma się na tym torze
w najdłuższym z wyścigów
i gdy już będzie na mecie
nie usłyszy braw i hałasu
tylko płacz, smutek i rozpacz
serce boksujące w worek życia
przejdzie na wieczną emeryturę
prędzej jednak całkowicie z sił opadnie
wybijając ostatni gniewny akord
jakby na przekór całemu światu
zastygnę jak owad w bursztynie
bezsilny jak niemowlę
i tak jak wychodząc z łona krzyczałem
tak też wchodząc do innego będę milczał
nie starczy mi sił na skargę…
coś zostaje, coś płynie dalej
kręcić się przestaną
wpierw spowolnią swe obroty
by zatrzymać się na zawsze
na nic zdaje się oliwa
gdy szadź zjawia się z nicości
także krew, mistrzyni rajdowa
zakończy swoją karierę
zatrzyma się na tym torze
w najdłuższym z wyścigów
i gdy już będzie na mecie
nie usłyszy braw i hałasu
tylko płacz, smutek i rozpacz
serce boksujące w worek życia
przejdzie na wieczną emeryturę
prędzej jednak całkowicie z sił opadnie
wybijając ostatni gniewny akord
jakby na przekór całemu światu
zastygnę jak owad w bursztynie
bezsilny jak niemowlę
i tak jak wychodząc z łona krzyczałem
tak też wchodząc do innego będę milczał
nie starczy mi sił na skargę…
coś zostaje, coś płynie dalej
11
2
77 odsłon