Doba

noc włóczyła się do rana
spała na wąskiej ławce
zestresowana
wiedziała że gdy przyjdzie ranek
gwiazdy zostaną znów zabrane

dzień spacerował do wieczora
lecz tamten zawsze go zaskoczy
ma to w zwyczaju nie od wczoraj
i wtedy dzień zamyka oczy

wieczory chodzą bardzo krótko
nerwowo patrzą też za siebie
gdzieś między drzemką a pobudką
noc znów pojawia się na niebie
3 1
27 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
Bardzo fajny wiersz;) nieźle to sobie wydumałeś;)))))) pozdr.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie