jestem ćmą
którą wciąż trzymasz pod kloszem
i odbijam się od ciemni
po czym znów do góry wznoszę
gdy wyłączasz w nocy światło
siadam w ciszy gdzieś na ścianie
wyobrażam sobie wtedy
twą sylwetkę na tapczanie
będę siedział do wieczora
kiedy znowu włączysz światło
lecz nim dotrę do twej lampy
strącisz mnie jak muchę klapką
którą wciąż trzymasz pod kloszem
i odbijam się od ciemni
po czym znów do góry wznoszę
gdy wyłączasz w nocy światło
siadam w ciszy gdzieś na ścianie
wyobrażam sobie wtedy
twą sylwetkę na tapczanie
będę siedział do wieczora
kiedy znowu włączysz światło
lecz nim dotrę do twej lampy
strącisz mnie jak muchę klapką
5
1
37 odsłon