społecznie bosy...

społecznie

bosy klęczę na kolanach

w błocie a oficer

Szaranagajama

z pałką w ręku śmieje się

do rozpuku

z mojej pasiastej koszuli

jednolitej do innych

z mojej głowy ułożonej

i ogolonej z myśli

z braku własności

z naiwności

z poczucia samotności

z obezwładniającej nagości

nicości

z niewyobrażalnej rozpaczy

z gorących łez i sinych

drżących dłoni

z zawołań Litości

z mojego grzesznego sumienia

z nieodwracalnego obnażenia

duszy

której mieć nie będę

na długo



wreszcie spogląda na tych

którzy odchodzą

na jego rozkaz odebrawszy mi

perspektywę życia

podobną do Bramy Triumfalnej...
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie