dzien pierwszy
•
ciężki szereg za zasłoną falujących brył idealnych
oddycha rzędem zakrętów
ten czas
niepoliczone zastępy ogranicza niemożność przejścia
wola nieświadomych ciągnie jeden po drugim
zastanowienie
zawiesza się pomiędzy chybotliwością ścian
odbierany sygnał
przez wsparcie
nieumiarkowana chęć
unosi ku górze spojrzenie
gdy upadam wedle woli
ubezwłasnowolnienia
oddycha rzędem zakrętów
ten czas
niepoliczone zastępy ogranicza niemożność przejścia
wola nieświadomych ciągnie jeden po drugim
zastanowienie
zawiesza się pomiędzy chybotliwością ścian
odbierany sygnał
przez wsparcie
nieumiarkowana chęć
unosi ku górze spojrzenie
gdy upadam wedle woli
ubezwłasnowolnienia