Oczy

O szczęściu
Budząc ocean czystości
Cudzy wzrok tylko ocenia
Zza parasolki orzeźwia
spojrzenia pełne kolorów
Czasem czarne od cierpienia
Szklane ze złych wyborów
To wciąż twoja umbrella
Wśród cichych kroków
Widzę ją nawet o zmroku
Moja tęcza w deszczach
Daje znak dla Ziemian
W jej jednym oku
tyle szczęścia
Nie musi się zmieniać
Gdy z każdego wnętrza
Tylko ta jedna
na widoku

Czuję spokój!
W zieleniach
Czarnych kolorytach
wspólnych od poczęcia
Mam dość smutnych widoków
Gdy chcesz umierać

Do natury, Do nieba
Pragnę zburzyć mury
schować w korzeniach
Bo wspólna ziemia
A ty przyszłaś
Oddając trudy
W spojrzeniach
Bo żywot zbyt krótki
I szkoda czekać!
1 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie