Lekka płytkość

O szczęściu
Wiele nam nie jest dane
w wachlarzu zdarzeń
twojej krzywdy nie widziałem
Na przystanku, korytarzu
I na dachu...
Nazajutrz Ciebie nie będzie
Chociaż kochałem lekko
pielęgnując szczęście
Obojętnym kwiatem w parku
Miał obudzić świat z letargu
Poruszyć grę zwierciadeł
Zrzucić ciężar z karku
Głów pełnych cierpień
Zagłuszanych świergotem ptaków
Jeśli nic nie będzie...

Jesteś pełna tylko ciałem
O innej nie słyszałem
Dotykając blizny, widzę!
Coś odeszło...
Poruszają mnie dźwięki
Tak naprawdę, tylko one
Ochładzają poranek
przenosząc go w wieczność
Z krzykiem ciała
Dźwiękiem ciarek
Tylko na moment
Aż stanę się pusty
I wszyscy ucierpią
na moją obojętność
W świecie zabawek
Gdzie każdego dnia tonę...
0 4
42 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 7 lat temu
jak to lekka płytkość,na samym brzegu,woda może utopić,jak człowieka okruszek chleba zgubić i jak ptactwa zabraknie,lecz nie Sępów by z człowieka wyjeść to co niezwykłej objętości jest,niczym serce i rozum w:):)
To już nie jest wartościową wypowiedzią... Może spróbuj pokazać wszystkim (nie tylko mi) jak to jest tworzyć nienudno jantaryku.
anaka 7 lat temu
wyliczanka
Wyliczanki nie są złe, warto nad nimi pracować ;)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie