Rany

Melancholia
Nie muszę się bawić
i słuchać ich wszystkich
Już zbyt wiele krzywdy
Zbyt krwawy strumień
Żeby żyć bez obawy.

Gdzie są te krany
Gdzie każde ,,trudne"
przelewa się w zyski
nawet w trumnie
gdy nie zdążą Cię ocalić!

Jesteś jak bańka mydlana
Do momentu gdy pękniesz!
W operach i oceanach
W teatrach i do obłędu
Na pustych ścianach
Gdzie czerwień
ma swój początek w sercu...

Jesteś całością
tylko nie dla mnie
Więcej widzę w zmianach
A Ty wciąż ranisz
Karmiąc życie jak kawą
Gorzką, parzącą
Zostawiając plamy znaczące
że nie warto, bo zbyt cierpkie
Życie na czarno tlące nonsens
Przez wytrwałość
aż na koniec....
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 7 lat temu
jak w życiu
nie każdy lubi się bawić
ale większość tak
tylko nie ma z kim

też w życiu pierdoły słuchać
wiedząc iż wszyscy równi jesteśmy
do życia gdzie śmierć nas rozdziela
przez co nad duszami płaczemy
a nikt nie pomyślał iż One nad nami

zwłaszcza że każdy widzi aurę pogodową
kto smutek ma aurę bez pocenia się
za zakrętem do życia Nieba przychylność
gdzie rzec można,czyż to nie grzechy
przodków na ludzką podłość spadają

czyż gdzie jedni się uśmiechają
a inni płaczą,modły wznosząc
na swoją zatratę,których z serca wygnali
na duszy poniewierkę,która to wieki
mieszka i jest z nami... w:)
3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie