Centrum (I)

O życiu
Szukała śmierci w moim uśmiechu
w pierwszym blasku wyrytym na tęczówce
dokąd odwraca się, żeby spojrzeć, posąg
w grymasie po kwaśnym jabłku
po deszczu wśród kałuż spod powiek
w każdej sekundzie milczenia.

Po latach ten wzrok utknął mi w oczach
i świat stał się odległy, odkąd go czułem
i każdy ruch ku życiu był bliższy
i bardziej przejrzysty na zimnej skórze
na niej z kamienia, której ściągnięto ból
bo każdy okazał się być ostatnią chwilą.
2 0
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie