Marzenie o nieistnieniu
W myślach, w milczeniu
Raz po raz przekraczałam granicę
Między życiem a śmiercią.
Mrzonki o odpłynięciu w niebyt
Stają się coraz bardziej odległe
Znikają z horyzontu
A ja tonę trochę mniej
Mniej się szamoczę
Jeszcze nie pływam
Ale już wkrótce
Raz po raz przekraczałam granicę
Między życiem a śmiercią.
Mrzonki o odpłynięciu w niebyt
Stają się coraz bardziej odległe
Znikają z horyzontu
A ja tonę trochę mniej
Mniej się szamoczę
Jeszcze nie pływam
Ale już wkrótce