Pacierz

nigdzie takiego
być nie mogło
dni odliczania

paciorki różane
w zmęczeniu
przez palce
wolniej i senniej
w gotyku przesuwane
kroki w drzwiach
glizdą sznurowaną
ostatnia nuta
kantem zrachiciała

przez zimy wyzuty
ich się nie bałem
a wiośnie nadgorliwy
tłumem ogłupiony
butów parę oddałem.
4 0
22 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie