pete bancini

macie mnie za wariata
dobrze
poddam się temu wszystkiemu
nie mam siły z tym walczyć

jestem żywy, a jednak martwy
martwy od chwili narodzin
przez dzieciństwo szkołę dorosłość małżeństwo
musiałem przejść przez życie bez życia

to tak bardzo męczące
udawać ciepło i różowość skóry
udawać miłość i udawać nienawiść
udawać, że się jest, kiedy się nie jest

a to wszystko
niosąc przytwierdzony do pleców katafalk

dajcie mi dopełnić swojego nieżywota
przestańcie mi podawać plastikowe noże
wyjmijcie ze mnie serce, które chociaż bije,
to nie bije już dla niczego

pomóżcie mi odpocząć
jestem tak cholernie zmęczony
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
o kurcze!!!! jaki dobry wiersz
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie