Portret wieków
widziałem go, jak prawie konał
postać o krzyżu na ramionach
o twarzy zimnej jak ryty kamień
słyszałem... śmierci ujadanie
gdy pomieszane krew i woda
kreśliły ciernie w jego stopach
kroplami... gdy spadła ta ostatnia
gdy z dołu go żegnała... matka
widziałem...
z gniewu w wewnętrznej walce
czekali aż poruszy palcem
w równiutkich rzędach, ociosani
nieludzko zimni, aż... do granic
wieczności... w której będą czekać
by wywrzeć zemstę za... człowieka
...z ostatnim tchnieniem zanim zasnął
zapłakał szatan... z jego matką
...właśnie stworzyłeś portret wieków
więc czego jeszcze chcesz... człowieku...
postać o krzyżu na ramionach
o twarzy zimnej jak ryty kamień
słyszałem... śmierci ujadanie
gdy pomieszane krew i woda
kreśliły ciernie w jego stopach
kroplami... gdy spadła ta ostatnia
gdy z dołu go żegnała... matka
widziałem...
z gniewu w wewnętrznej walce
czekali aż poruszy palcem
w równiutkich rzędach, ociosani
nieludzko zimni, aż... do granic
wieczności... w której będą czekać
by wywrzeć zemstę za... człowieka
...z ostatnim tchnieniem zanim zasnął
zapłakał szatan... z jego matką
...właśnie stworzyłeś portret wieków
więc czego jeszcze chcesz... człowieku...
0
0
2 odsłon