Asfaltowa kraina

Egzystencjalne
Akt pierwszy, scena czwarta
Wychodzi pustelnik zza skały
I rozpacza na los w swej krainie

Niechże zapłoną…
Niechże zapłoną…
Niechże zapłoną bukiety kwiatów
Te doręczone, te zapomniane
W szarości nowego nieba
W szarości nowego nieba
W szarości nowych priorytetów
Chcę zmówić nowy pacierz…
Nie chcę zapowiadać nowych wydarzeń
Kanon nie sięga aż tak głęboko
Oddaję się chwili, tej lotnej, tej dzielnej
Mój oddany kompanie zza wiśniowej jamy

Powstał kompan…
W pierwszym akcie, scenie czwartej
Zza ostatniej kurtyny wyjawia się głos

Zrozpaczona kraino- zatopionych w asfalcie!
Marzenia Was pochłonęły
Asfaltowe myśli i zadatki
Przywar, które wypełniają serca
Akt pierwszy, scena czwarta
Odpowiedzi tutaj nie ma

Kompan zza wiśni tylko siedzi cicho
Spogląda na otoczenie i się uśmiecha
-Kwintesencja jest w liściu, nie w owocu
Owoce Ci zjedzą, a liść nadal dojrzewa-
Wypowiedział słowa, kurtyny opadły
My żyjący w iluzjach
Na liściach malujemy obrazy…

1.01.2011
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie