Uzależniona od miłości

Upadłam juz nisko.

Tylko po to, żeby powiedzieć Ci "przepraszam".

Jak pies skomlę u wrót twego serca.

Chcę się do niego wczołgać...

Chcę znów tam się znaleźć...

Było mi tam tak dobrze.

Ciepło...

Bezpiecznie...

Czułam się potrzebna...

Teraz jestem niczyja.

Tylko Ty jesteś tym, czym dla pszczoły kwiat akacji.

żywiłam się Twoją miłością.

Teraz jej zabrakło...

Głód...

Jak narkoman szuka kolejnej działki

Tak ja, błądzę w poszukiwaniu twoich ust...

Nie znajduję.

Chudnę...

Słabnę...

Nadal ich nie ma.

Uszło ze mnie życie

I tak z miłości umieram...
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie