Mój Bóg szeleści

jak jesienny liść
szeleści
nic nie pojmuje z tych słów
może to miał być tylko dźwięk
co kołyszę do snu

szeleści
uporczywie próbuję w tym wychwycić
przesłanie
może to jest nieznaczące
może ma wielką wagę

odwracałam się od tych proroctw
co odmienić miały życie
uciekam zimą boso
odmrażam stopy
w nocnej koszuli
od krzyków moich ścian
od dźwięku tłuczonego szkła
w ciemność
gdzie boje się tak samo
chociaż może w samotności
mi cieplej…

szeleści
niech wszystko zmieni się w taki szelest
nie chce już ciszy
ani gromu z nieba

śpiewaj!!!

błagam…
śpiewaj…
8 7
112 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

duch44 13 lat temu
już mówiłem masz talent pierwszej wody Dziewczyno to wszystko co moge napisać dla mnie idealny wiersz o ciekawej konstrukcji świetnie napisany i madry jednoczesnie bardzo osobisty to trudna sztuka zachować klase i mówić osobiscie do siebie i do odbiorcy poruszając trudny temat dla ,nie majstersztyk
duch44 13 lat temu
dla mnie sorry
Isia1718 13 lat temu
;D
duch44 13 lat temu
sle rozgryzłem Cię Tobie to samo tak wychodzi:))dobranoc
duch44 13 lat temu
ale oj co ja piszę trzymaj się pa
snylekkie 13 lat temu
@duch 44 - co tu jest madrego? ja w ogole nic tutaj nie rozumiem
Isia1718 13 lat temu
Może jestem tylko szarą amatorką, nie napisze nigdy arcydzieła, jestem naturalną blondynką, ale nie mogę się zgodzić z tym, że nie zawarłam tu nic mądrego... Mądrość to umiejętność wykorzystywania swojej nabytej wiedzy, to nie jest wysoki poziom, ale głupotą też nie emanuje... Pozdrawiam...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie