Cud

Spotkałam go
Leżał na drodze
Przechodnie po nim deptali
Jedni go opluli, inni na nim spali

Podniosłam go z ziemi.
Przez chwile nim w rekach targałam
Przyszedł na świat
A wszystek czym go uczcił
To kara

Chciał rozwinąć skrzydła
Lecz ich nie miał
W przydrożnym sklepie
Za kromkę wódki sprzedał

Nie powiedział mi nic mądrego
Szarpał się w swym zniewoleniu
Kropka wybuchła i stąd też i on
Nie przyjął teorii o swym stworzeniu

Nie był piękny, niepowtarzalny,
Wydawał się być wielki, choć tak naprawdę
Był marny

Zamknął świetlny pył do puszki
Z wódką, ziołem i innym dobrem tego świata
Piekło nie istnieje
Trzeba to jakoś wmawiać

Rzuciłam nim z powrotem o ziemię
Wtem mym oczom ukazał się Bóg
"Cóż ty robisz z życiem?
Przesz to cud..."
7 3
67 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Isia1718 13 lat temu
Bardzo dziękuję :)
copelza 13 lat temu
znajduję nawiązanie do Bursy:) nie jakieś powalające, ale spoko.
Isia1718 13 lat temu
spoko takie wyrażenia w ustach znakomitego krytyka :) Żarcik Copelza, buziaki dla Ciebie :*:*:*
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie