***
wydawałoby się
spłacony dług
ułudą kazali żyć
spokojną
kiedyś wrócą
z powrotem wiążą się spektakle
oplutych dorobkiewiczów
bierzmy i pijmy z tego wszyscy
świat przelewa się niegodziwością
kielich zawsze pełny
zawsze gotowy
zemdli w upojeniu
jednak nie odtrąci
w garści potrafią zamknąć tysiące wyciągniętych dłoni
kiedyś przyjdzie
inny horyzont
jak w rękach dziecka
niestarannie się zakreśli
kiedyś nadejdzie świt
pochłonie mrok
cudzołożnej cielesności z niezaspokojonym duchem
w oczekiwaniu rodzą się wątpliwości
w miłości zapewnienie
spłacony dług
ułudą kazali żyć
spokojną
kiedyś wrócą
z powrotem wiążą się spektakle
oplutych dorobkiewiczów
bierzmy i pijmy z tego wszyscy
świat przelewa się niegodziwością
kielich zawsze pełny
zawsze gotowy
zemdli w upojeniu
jednak nie odtrąci
w garści potrafią zamknąć tysiące wyciągniętych dłoni
kiedyś przyjdzie
inny horyzont
jak w rękach dziecka
niestarannie się zakreśli
kiedyś nadejdzie świt
pochłonie mrok
cudzołożnej cielesności z niezaspokojonym duchem
w oczekiwaniu rodzą się wątpliwości
w miłości zapewnienie
13
3
97 odsłon
niestarannie się zakreśli - czepnę się heh:) wiem,że z tym heh:) wychodzę trochę na głupka, ale to wyraz mojego charakterku, albo towarzyszącego uśmiechu. Dziecko nie zakreśla - starannie rysuje, tylko tak wychodzi. Rysuje dłonią, ręka to coś więcej- kończyna górna. Czyli jak w dłoni dziecka, które starannie rysuje horyzont,a wychodzi jak zwykle- czy coś w tym stylu. Zawsze piszę takie komentarze pod wpływem impulsu i tzw. zaangażowanych tekstów.Niemniej, nie jest źle, inaczej przeszedłbym obok.Pozdrawiam.