***

wydawałoby się
spłacony dług

ułudą kazali żyć
spokojną

kiedyś wrócą

z powrotem wiążą się spektakle
oplutych dorobkiewiczów

bierzmy i pijmy z tego wszyscy
świat przelewa się niegodziwością

kielich zawsze pełny
zawsze gotowy

zemdli w upojeniu
jednak nie odtrąci

w garści potrafią zamknąć tysiące wyciągniętych dłoni

kiedyś przyjdzie
inny horyzont

jak w rękach dziecka
niestarannie się zakreśli

kiedyś nadejdzie świt
pochłonie mrok
cudzołożnej cielesności z niezaspokojonym duchem

w oczekiwaniu rodzą się wątpliwości
w miłości zapewnienie
13 3
97 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
jak w rękach dziecka
niestarannie się zakreśli - czepnę się heh:) wiem,że z tym heh:) wychodzę trochę na głupka, ale to wyraz mojego charakterku, albo towarzyszącego uśmiechu. Dziecko nie zakreśla - starannie rysuje, tylko tak wychodzi. Rysuje dłonią, ręka to coś więcej- kończyna górna. Czyli jak w dłoni dziecka, które starannie rysuje horyzont,a wychodzi jak zwykle- czy coś w tym stylu. Zawsze piszę takie komentarze pod wpływem impulsu i tzw. zaangażowanych tekstów.Niemniej, nie jest źle, inaczej przeszedłbym obok.Pozdrawiam.
Gryf88 13 lat temu
słysząc kielich, dorobkiewicze, ułuda mam skojarzenie z husytami czeskimi to zboczenie po przeczytaniu książek Sapkowskiego:)
kysiek002 13 lat temu
poprostu plus
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie