'Nadchodzą'

Smutne
Ból przybiera na sile.
Nieobecny wzrok.
Nadchodzą.
Kroki odbijają się echem.
Nie pukają. Uciekam przed światłem.
Bezbożne te stworzenia
rozdzierają dobre myśli i nadzieje,
trzymające przy życiu.

Wytarte dłonie, zakasane rękawy.
Zadanie zakończone.
Lecz ja nie atakuję.
Stal rani przykute dłonie.
Krwawię. Poddaje się.

Leżę po cichutku oddychając,
nie mogą mnie usłyszeć.
To tylko woda na policzku,
która zaraz wyschnie.
Lecz nie zdążyła
bo oni nadchodzą,
a mój ochronny pancerz,
znów skapitulował.
2
41 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
może nadlatują?
ryty 12 lat temu
a dlaczego *poddaje* bez ogonka — myślę ... :| ... no bo skoro *krwawię i leżę* — kurna jego chata, ktoś mie. tutaj robi w źrebaka ;)
ps. a może ja o czymś nie wiem )?( :,
Johny Gmatrix 12 lat temu
czytałem..... i pomyślałem....
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie