Caritas

Miłosne
ja głodna
podsycona zapachem wspólnych być
trawię się chwilą z Tobą
która nie nadeszła

ja spragniona
zasmakowawszy mydlanej kropli ciepła
spalam się ogniem tęsknoty
którego nie wznieciłeś

ja naga
ujrzawszy rąbek sukni wyzłoconej
obrastam w pancerz
gdy ubierasz inne

ja w drodze
otulona chłodem ust Twej klamki
biegnę i cofam się w próżni
wedle Twoich znaków

ja w zatrzasku
wyszedłszy przez drzwi, które wskazałeś
testuję nowe skrzydła
na jedwabnych Twych sznurkach

ja chora
uzdrawiana balsamem Twych słów
odżywam w komunie dnia
by skonać w jednostce nocy

ja umarła
podniesiona z popiołu
grzebię się każdą myślą
stworzonym światem z Tobą

Którego nie ma

które były inaczej
które są nie będąc
których nie będzie
6
72 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 14 lat temu
Wytnij proszę ja.Jest zupełnie niepotrzebne i nadaje charakter wyliczanki i w ten sposób jojcysz. Z Tobą też bym wyciął i Twych również.Ewidentnie wszystko z małej litery jak już. Będzie lepiej:) Tytuł tez jakiś taki, może po prostu właśnie Ja.
copelza 14 lat temu
he he, JKZ. ja bym wyciął jeszcze ze trzy strofki, bo za długie do tej pointy.
I
IndygoDream 14 lat temu
Pomiędzy tym wszystkim, co powinnam zmienić jest zamierzona logika, ale jak widać, niezbyt łatwo dostrzegalna. Może faktycznie niepotrzebna ;)
I
IndygoDream 14 lat temu
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie